Rozdział VII - czyli krótkie podsumowanie weekendu

Wczoraj dużo myślałem kierując. Postanowiłem poprosić ją o krótkie spotkanie. Do dziś nie uzyskałem odpowiedzi. Tzn. Odpowiedź była poza tematem i do teraz cisza. Mam już dość tego wszystkiego. Czemu musiałem coś poczuć? Po cholerę? Nie miałbym nic przeciwko jakbym zniknął, zasnął i się nie obudził. Cokolwiek byle utracić świadomość. Świadomość to największy dar, a zarazem przekleństwo ludzkości. Czy naprawdę tak wiele chcę od życia? Być z kobietą, którą kocham, która odda to uczucie, mieć z nią kiedyś dzieci, może psa. Jasne, fajnie byłoby być bogatym, ale nie jest to dla mnie ważne. W piątek wysłałem CV do firmy w Poznaniu. Wczoraj do mnie dzwonili. Coraz poważniej zaczynam myśleć o przeniesieniu się tam. Może w ten sposób o niej zapomnę.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Rozdział IV - czyli jak to jest być sobą

Rozdział V - czyli poradnik o leczeniu się z uczuć