Rozdział I - czyli co mnie tu sprowadziło

W pewnym mieście pod Poznaniem mieszkał chłopak. Jego życie nie było zbyt wyróżniające się od innych, dlatego przejdźmy do pierwszego ważnego wydarzenia w jego życiu. Będąc w gimnazjum zauroczył się w koleżance z klasy i nie przyznał się do tego po dziś dzień przed nikim. Czemu to takie ważne? Niby nic w tym nadzwyczajnego. Zwykły zamknięty w sobie chłopczyk z gimnazjum. Później poszedł do liceum, pojawiły się pierwsze związki, ale nie trwały długo, bo w końcu związek bez uczucia to nie związek. Po zdaniu matury poznał kolejną dziewczynę. Tym razem go trafiło. Był z nią około półtora roku. Później się rozeszli, po roku wrócili do siebie na kilka tygodni. Kolejne rozstanie i znowu powrót. Tym razem już ostatni i na cały miesiąc. Po tej kilkuletniej znajomości postanowił nigdy więcej się nie zakochać. W końcu nikt z nas nie lubi cierpieć. Wszystko byłoby świetnie, ale podczas nauki w liceum poznał dziewczynę (ze względu na ochronę danych itd. nazwijmy ją Kinga). Był z nią tylko na jednej randce. Chociaż nawet tego tak nie można nazwać. W końcu spotkanie z nieznaną dziewczyną poznaną na chacie to nie randka. Niestety nie wypaliło, drugiego spotkania nie było. Ona tęskniła za byłym. Wszystko fajnie by się skończyło, ale nie. Życie musiało sprawić mu psikusa. W końcu jak jest za łatwo to... No właśnie nie może być łatwo.  Będąc na 3 roku studiów (weekendowe) okazało się, że ona też tam jest. Nie mogła wybrać innej uczelni, innego miasta... Nie. No i oczywiście troglodyta Bolek spróbował odnowić znajomość. Początkowo zabierając ją jak jechał na studia swoim rumakiem. Chciał z nią gdzieś wyskoczyć, dostał kosza. Na szczęście skończyły się zjazdy, zaczęły wakacje. Nie zdążył się zaangażować. Człowiek jest dziwnie skonstruowany. Ciągnie nas do tego co nas niszczy. Po powrocie na studia (miał być to ostatni semestr dla niego, gdyż pisał inżynierkę) Kinga potrzebowała pomocy z jednym z przedmiotów i odnowiła kontakt. Brawo Ty Bolek. Dałeś się wykorzystać, pomogłeś, znowu zabierałeś. A teraz co? No do teraz to jeszcze trochę. W końcu się udało, wyskoczyli do kina. Był w 7 niebie. Jeszcze przed filmem usłyszał, że brat jechał na imprezę i że gdyby wiedziała to by się z nim zabrała. Nie ma to jak wyciągamy dziewczynę na spotkanie, a słyszymy, że wolałaby robić coś innego, gdzieś indziej i z kimś innym. Rada dla dziewczyn, które to czytają. Nie róbcie tego w domu. To że Bolek nie wyszedł wtedy z tego kina to był wielki błąd. Czemu? Bo Bolkowi zaczęło już powoli zależeć na relacji z Kingą i stał się łajzą (patrz lizodup). Później ona przestała się odzywać, nie opisywała na wiadomości (kolejny wielki błąd naszego bohatera). Po tygodniu dostał wiadomość z info, że ona potrzebuje pomocy jeszcze z tym przedmiotem. Miał już plany na ten dzień, ale co? Oczywiście zmienił je i czwartek wieczorem spędził na tłumaczeniu baz danych. Idiota? To zobacz na co jeszcze się zgodził. C.D.N.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Rozdział IV - czyli jak to jest być sobą

Rozdział VII - czyli krótkie podsumowanie weekendu

Rozdział V - czyli poradnik o leczeniu się z uczuć